" Natura ciągnie człeka w las..." Ponownie góry przemówiły do nas. Wyruszyliśmy na szlaki Beskidu Żywieckiego - tym razem ambitnie - "worek Raczański".

Początek trasy Rycerka górna Kolonia - szlakiem zielonym wspinamy się pokonując różnice poziomów i ciśnienia, do schroniska na przełęczy Przegibek. Gospodarzami są od wielu lat państwo Anna i Janusz Front. Na co możemy liczyć? Na wspaniałą kuchnię, uprzejmość, ciepło, miłą atmosferę.Niektórzy czują się tu jak w domu.

Zrzucamy plecaki i rozpoczynamy posiłek, po trudach wejścia wszystko smakuje; tylko Kuba miał śmieszną minę, gdy w plecaku nie znalazł przygotowanych w domu kanapek.

W górach pogoda bardzo szybko się zmienia, więc w miarę naszych możliwości ruszamy szlakiem czerwonym do bacówki na Rycerzowej. W drodze podziwialiśmy panoramy, niekiedy zachwycały nas oszronione drzewa. Miło jest iść po czystym śniegu, oddychać świeżym powietrzem i cieszyć się każdą chwilą. Doszliśmy do bacówki i co się okazało?

Właśnie rozgrywana jest 11 edycja biegu na rakietach śnieżnych. Spotykamy młodzież z pszczyńskiego koła turystycznego " Wichura".

Jest gwarno, radośnie, bacówka pęka w szwach. Kolejny szybki posiłek aby nabrać siły na powrót. Tym razem wracamy szlakiem niebieskim, niekiedy trudnym, ale maszerujemy by zdążyć na kolację.Oczywiście posiłek smaczny, teraz małe leniuchowanie- niestety nie! Patrycja ma dzisiaj urodziny, Dawid miał wczoraj, mamy dla nich niespodziankę.

Wieczór minął przy akompaniamencie akordeonu,Łukasz grał wspaniale a my fałszowaliśmy i było super. Troszkę w pokojach dokazywały " ślimaki"ale i one tak jak należy poszły spać.Rano musieliśmy zmienić plany, gdyż pojawiła się mgła i śnieg. Wyruszyliśmy pod krzyż na Bendoszce. Szybkie aniołki na śniegu, mały bałwanek i wracamy bo zimno i wietrznie.. Na krótką chwilę mgła troszkę się podniosła i w dolinie pojawiła się tęcza. Widok niesamowity!!!

I tak minęły nam te dwa dni w worku raczańskim. Niestety Wielka Racza zostanie zdobyta innym razem, gdy góry nam na to pozwolą.

Serdecznie dziękujemy państwu Janinie i Mirosławowi Kuszek, panu Ludwikowi Urbańczykowi i panu Henrykowi Motyce za opiekę i pomoc w organizacji wyjazdu.

Z turystycznym pozdrowieniem!

EM

przegibek2016342_small.jpg przegibek2016008_small.jpg przegibek2016009_small.jpg przegibek2016014_small.jpg
przegibek2016026_small.jpg przegibek2016027_small.jpg przegibek2016031_small.jpg przegibek2016038_small.jpg
przegibek2016045_small.jpg przegibek2016047_small.jpg przegibek2016048_small.jpg przegibek2016068_small.jpg
przegibek2016081_small.jpg przegibek2016087_small.jpg przegibek2016107_small.jpg przegibek2016118_small.jpg
przegibek2016140_small.jpg przegibek2016155_small.jpg przegibek2016161_small.jpg przegibek2016179_small.jpg
Page:[1] [2]

Photo album created with Web Album Generator